|
|
|
Uroczystość z okazji
|
![]() |
|
Konsul Generalny RP Agnieszka Magdziak-Miszewska, Wiceprezes Andrzej Beck, Prezes Jacek Gałązka.
|
25 października 2003 – główne obchody rocznicowe w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku zgromadziły liczne grono członków i sympatyków Instytutu, przedstawicieli dyplomacji polskiej, organizacji polonijnych i mediów. Konsul Generalna RP Agnieszka Magdziak-Miszewska dokonała dekoracji Krzyżami Kawalerskimi Orderu RP osób szczególnie zasłużonych dla Instytutu i Polonii. Odznaczenia otrzymali: Danuta
Cisek, wieloletni członek Rady i wice-prezes Instytutu, Grażyna
Jonkajtys-Luba, niestrudzony wolontariusz Instytutu, autorka wielu wystaw i wykładów, przyciągających wielkie grono słuchaczy oraz Andrzej
Beck, długoletni prezes, a obecnie wice-prezes Instytutu, otrzymał Krzyż Oficerski Orderu RP.
Prezes Jacek Gałązka wręczył medal Merentibus przyznany za szczególne zasługi dla rozwoju i działalności Instytutu. Medal ten otrzymali: Zarema
Bau, Magda Kapuścińska, Janusz Krzyżanowski i profesor Piotr Wandycz. W dalszej części uroczystości zebrani wysłuchali krótkiego wykładu Ministra Pełnomocnego Bogusława Winida z Ambasady RP w Waszyngtonie oraz wystąpienia prezesa Jacka Gałązki i wice-prezesa Andrzeja Becka na temat roli Instytutu w przeszłości i obecnie. Następnie Dorota
Kotowicz, archiwistka Archiwum Państwowego w Krakowie, stypendystka Fundacji Kościuszkowskiej oraz członek Rady dr Marek Zieliński dokonali niezwykle interesującej prezentacji: pt. “Internet w służbie archiwum Instytutu”, w czasie której zapoznali zgromadzonych z nowoczesnymi metodami korzystania ze zbiorów archiwalnych.
Podczas uroczystości prezentowana była także wystawa pokazująca najważniejsze wydarzenia z 60-letniej historii Instytutu.
Rok 2003 poświęcony jest obchodom rocznicowym Instytutu. Odbyło się już kilka znaczących imprez, kilka jest jeszcze w planie. Przedstawiamy zebrane informacje dotyczące jubileuszu.
1. Rozpoczęcie obchodów rocznicowych - 29 marca 2003- wystawa pt. “Józef Piłsudski w filatelistyce”
2. “Matejko i inni - o obrazach polskich w Instytucie Piłsudskiego w Ameryce” - wykład dr Janusza Wałka, starszego kustosza działu malarstwa zachodnioeuropejskiego w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.
3. Prezentacja panelowa pt. “Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Instytutu Piłsduskiego” podczas dorocznego Zjazdu Polskiego Instytutu Naukowego, Montreal, 6 czerwca, 2003.
4. Sesja naukowa poświęcona historii Instytutu – 12 czerwca, 2003, Zamek Królewski w Warszawie, zorganizowana przez Towarzystwo Przyjaciół Instytutów Józefa Piłsudskiego Zagranicą.
5. Uroczystość jubileuszowa- 25 października 2003, Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku.
6. Obchody jubileuszowe – 20 listopada, 2003, Ambasada RP w Waszyngtonie.
![]() |
Z okazji rocznicy Instytutu wydrukowany został:
plakat jubileuszowy, którego
autorem jest Rafał Olbiński
(do nabycia w siedzibie
Instytutu, wersja specjalna
limitowana z podpisem autora
$50, zwykły plakat - $20)
Medal Merentibus – który będzie przyznawany zasłużonym działaczom Instytutu
![]() |
|
Autor plakatu - Rafał Olbiński
|
Specjalne seminarium, pod tytulem “Przeszłość teraźniejszość i przyszłość Instytutu Pilsudskiego” na zjezdzie Polskiego Instytutu Naukowego w Montrealu, 6 i 7 czerwca, 2003, bylo poswiecone 60leciu Instytutu.
Nowy Dziennik zanotowal 13. czerwca:
“Na specjalna uwage zasluguje seminarium poswiecone Instytutowi Jozefa Pilsudskiego… W sesji prowadzonej przez Prof. Juliusza Lukasiewicza z Kanady wzial udzial prezes Instytutu Jacek
Galazka, wiceprezes Andrzej Beck, oraz dwoje znakomitych historykow, prof Piotr Wandycz z Yale i prof. Anna Cienciala z Uniwersytetu Kansas.
O dziejach tej placowki mowil prezes Jacek Galazka…Wiceprezes Instytutu Andrzej Beck mowil o przyszlosci placowki borykajacej sie z problemami finasowymi w okresie, gdy kurcza sie szeregi emigracji zolnierskiej w Stanach Zjednoczonych, ktorej przedstawiciele zalozyli Instytut i najgorecej popierali jego dzialalnosc. Sposrod wielu rozwazanych mozliwych rozwiazan na przyszlosc wybrano wariant przewidujacy ustanowienie
funduszu(endowment) stanowiacego pewna i trwala podstawe istnienia tej naukowej i oswiatowej placowki w Nowym Jorku.”
Przemówienia wygłoszone podczas seminarium:
THE INSTITUTE: Yesterday and Today - Jacek Galazka
The Institute: Future - Andrew Beck
![]() |
|
Prezes Jacek Gałązka, Barbara Nagórska - Nowy Dziennik i dr Janusz Wałek
|
15 maja 2003 roku, odbyl sie wyklad Janusza Walka, starszego kustosza dzialu malarstwa zachodnioeuropejskiego w muzeum Czartoryskich w Krakowie.
Prelekcja nosila tytul “Matejko i inni – o obrazach polskich w instytucie Jozefa Pilsudskiego.”
Recenzent Nowego Dziennika, P. Ewa Kara, napisala, ze w swoim wykladzie, pelnym uroku i dowcipu, Janusz Walek pokazal najlepsze obrazy kolekcji w kontekscie malarstwa polskiego i swiatowego. Jego fenomenalne a zarazem profesjonalne opisy galerii znajduja sie rowniez na stronie internetowej
Instytutu.
Obraz
z galerii Instytutu
7 listopada 2002 roku odbyła się ceremonia odsłonięcia wypożyczonego
przez Instytut Piłsudskiego Ambasadzie RP w Waszyngtonie portretu
Kazimierza Lubomirskiego pędzla Tadeusza Styki. Dzieło to zapoczątkuje
powstanie galerii polskich posłów i ambasadorów w Waszyngtonie.
Ceremonii odsłonięcia dokonali wspólnie ambasador Przemysław Grudziński
oraz wiceprezes Instytutu Andrzej Beck.. Po ceremonii odbyła się sesja
naukowa z udziałem prof. Mieczysława Biskupskiego, prof. Piotra Wandycza
i dr Bogusława Winida.
|
Ambasador RP w Waszyngtonie Przemysław Grudziński oraz wiceprezes Instytutu Andrzej Beck odsłaniają portret Lubomirskiego |
Portret Lubomirskiego pozostanie w Ambasadzie RP przez 3 lata, w międzyczasie Instytut gości portret Fryderyka Chopina pędzla Ludwika Wawrynkiewicza. Jest to kopia portretu wykonanego przez Eugene Delacroixa.
![]() |
| Prezes Instytutu Jacek Gałązka i Konsul Generalny
RP Agnieszka Magdziak-Miszewska podczas otwarcia wystawy
|
Instytut prezentuje wystawę pt. „Armia Generała Andersa”, która powstała dla upamiętnienia 60 Rocznicy utworzenia Polskich Sił Zbrojnych w ZSSR. Autorami wystawy są Grażyna Jonkajtys-Luba i Kazimierz Kardasiński, konsultację naukową przeprowadził Krzysztof Langowski, tłumaczenia przygotowała Krystyna Piórkowska.
Na 32 dużych planszach przedstawiono wybuch II wojny światowej, zsyłki
Polaków na Syberię, powstanie i szlak bojowy armii gen. Władysława
Andersa. Jako baza źródłowa posłużyły materiały przechowywane w
Instytucie Piłsudskiego, Stowarzyszeniu Weteranów Armii Polskiej w
Ameryce (SWAP) oraz w rękach prywatnych.
Wystawę
zorganizował Instytut Piłsudskiego oraz SWAP, Polskie Linie Lotnicze LOT
oraz PEKAO Trading Corp. są sponsorami.
W roku 2002 wystawa odwiedziła ośrodki polonijne i uniwersyteckie na
Wschodnim Wybrzeżu.
Wystawa w sierpniu gościła w Cleveland na zaproszenie Pana Eugeniusza Bąka
z Polish American Cultural Center a w październiku w Konsulacie
Generalnym RP w Nowym Jorku.
Z dr. Januszem Wałkiem, kustoszem zbiorów malarstwa zachodnioeuropejskiego Muzeum Czartoryskich w Krakowie,
rozmawia Ewa Kara
Ewa Kara: - Pana wyklad pt. "Matejko i inni - o obrazach polskich w Instytucie Jozefa Pilsudskiego w Nowym Jorku" dotyczyl nie tylko zbiorow Instytutu; pokazal Pan te kolekcje w kontekscie malarstwa polskiego. Co bylo przyczyna takiego ujecia tematu?
![]() |
|
Prezes Jacek Gałązka i dr Janusz Wałek
|
Dr Janusz Walek: - Trudno byloby mi wyglosic wyklad o samej kolekcji,
poniewaz nie widzialem wszystkich obrazow, a zaledwie ich czesc i tylko
dwukrotnie: w grudniu ubieglego roku i tuz przed prelekcja. Jako historyk
sztuki i muzealnik nie ogladalem ich w sposob wlasciwy. Ogladanie dziela
sztuki polega na badaniu faktury malarskiej, na sprawdzaniu drugiej strony blejtramu oraz konsultacjach z konserwatorami. Nie moglem dokonac tego typu oceny kolekcji, wiec wyklad moj byl raczej refleksja na temat XIX-wiecznego malarstwa polskiego, inspirowana zbiorami Instytutu, wraz z podkresleniem znaczen poszczegolnych obrazow.
- Jakie prace w tej kolekcji najbardziej Pana zainteresowaly?
- Wyklad osnulem wokol najciekawszych obrazow w Instytucie. Najstarszym jest obraz Bacciarellego z konca XVIII w. Przelom XVIII i XIX w. byl kluczowym momentem w krystalizacji polskiej sztuki narodowej. Z tego tez powodu obrazy staly sie dla mnie punktem wyjscia do krotkiego rysu dziejow polskiego malarstwa. Natomiast wspaniale wczesne plotno Aleksandra Gierymskiego pt. Przed pojedynkiem, ktore dlugo uchodzilo za zaginione, scena majaca miejsce w XVIII w. dala mi atut do krotkich rozwazan na temat genezy polskiego ubioru i jego znaczenia w manifestowaniu polskosci w okresie rozbiorow. Nie ma w kolekcji zadnego obrazu Michalowskiego, niewatpliwie najwiekszego polskiego malarza pierwszej polowy XIX w., ale sa prace Juliusza i Wojciecha Kossakow, do dzisiaj nalezace do najbardziej popularnych. Romantyczny impet malarski Michalowskigo kontynuuje Matejko, ktory wydaje sie byc jednym z najciekawszych malarzy polskich tamtego stulecia. Dzisiaj mniej istotne sa dla nas jego niedoskonalosci: niepoprawnosc rysunku i kladzenia farb czy krzykliwosc kolorystyczna, zas szczegolnie interesujaca jest sama materia rysowania i malowania. W Instytucie znajduje sie niezidentyfikowany pod wzgledem tematu szkic olowkiem, akwarela i gwaszem, przedstawiajacy karoce i grupe ludzi. Rysunek przykuwa nasza uwage zywiolowoscia dotkniecia pedzelka oraz spontanicznoscia budowania formy. Matejko intryguje nas przede wszystkim jako malarz refleksji historycznej, ktory dostrzega historie w jej przelomowych momentach. Ani Francuzi, ani Niemcy nie maja takiego artysty, ktory by nie tyle byl malarzem historycznym, ile historiozoficznym, dotykajacym mechanizmow historii.
Warto zwrocic uwage na malarstwo pejzazowe, m.in. Pautscha, Witkiewicza, Gersona i Stanislawskiego, ktore w XIX wieku odgrywalo szczegolna role w Polsce, gdyz istnialo poza wszelkimi ukladami cenzuralnymi, a bylo zarazem portretem ziemi rodzimej. W posiadaniu Instytutu sa dwa zestawy pejzazu: tatrzanski i miejski - glownie krakowski z wiezami mariackimi. Natomiast do miedzynarodowego watku, jakim jest erotyzm, choc bardzo stlumiony w sztuce polskiej, zaliczylem - obok Malczewskiego, Grottgera i Podkowinskiego - znajdujacy sie tu pastel Axentowicza Starzec i dziewczyna.
- Jak ogolnie ocenia Pan zbior Instytutu?
- Nie jest to kolekcja wielka, ale posiada kilkanascie dobrych nazwisk, a juz to jest bardzo wazne. Znane nazwiska, jak Brandt, Matejko, Malczewski, Falat, Wyczolkowski, Wyspianski, od razu podnosza temperature zbioru, a mamy tutaj przeciez zestaw podrecznikowy. Mysle, ze konieczne sa badania konserwatorskie i porownawcze, np. dotyczace Czworki Chelmonskiego. Moim zdaniem prace Gierymskiego, Wyspianskiego, widoki tatrzanskie Gersona i Witkiewicza sa wzorcowymi obrazami, ktore powinny sie znalezc na wystawach monograficznych tych malarzy. To takze swiadczy o randze galerii.
- Ile obrazow jest wystawionych?
- Z calej kolekcji Instytutu, liczacej ponad 240 prac, wystawionych jest tylko 40 obrazow i sa to najlepsze obrazy tego zbioru. Zazwyczaj glownym powodem ograniczenia liczby prac w galerii jest podstawa ekspozycyjna, gdyz wystawa jest kompozycja estetyczna i merytoryczna. Obowiazkiem robiacego ekspozycje jest stworzenie widzowi interesujacej dramaturgii. Dlatego tez trzeba dokonac wyboru dziel, bowiem wystawy nie przygotowuje sie dla specjalistow, historykow sztuki, artystow, lecz dla publicznosci. Moim zdaniem galeria Instytutu nie jest ekspozycja, ktora by taka dramaturgie budowala, ale jest to jednak bardzo dobrze wykorzystane pomieszczenie. Proponowalbym Instytutowi, by zamiescil rozszerzone i dwujezyczne podpisy pod pracami, ktore podawalyby nie tylko autora i tytul, ale wyjasnialy prezentowane wypadki historyczne lub role portretowanego. Sadze, ze czesc opisowa bardzo wzbogaci sama prezentacje zbioru, a dla widza stanie sie okazja do "dotkniecia" wypadkow historycznych sygnalizowanych przez obrazy i rysunki; od pracy Juliusza Kossaka pt. Przeprawa towarzysza pancernego przez Dniepr, ilustrujacej wydarzenia z XVII wieku, po tworczosc Zdzislawa Czermanskiego z okresu II wojny swiatowej. Zyczylbym Instytutowi, aby opublikowal zwiezly katalog w formie dwujezycznego przewodnika po galerii, gdyz skala trudnosci w przygotowaniu pelnego katalogu naukowego bez konserwatora i bez dodatkowych badan jest po prostu ogromna. Natomiast forma broszury ma ogromna nosnosc, bo wychodzi poza obreb Instytutu i pelni takze funkcje reklamy. Dlatego namawialbym do przygotowania przewodnika; w celu popularyzacji polskosci, polskiej sztuki, polskiego malarstwa i samego Instytutu Pilsudskiego warto byloby to zrobic.
- Jak zaczela sie Pana wspolpraca z Instytutem?
- Zostalem poproszony przez Jacka Galazke, prezesa Instytutu, o wspolprace majaca na celu ujecie kolekcji w kategoriach historii sztuki i muzealnictwa. Instytut przygotowal strone internetowa, gdzie znajduje sie moj krotki komentarz, odnoszacy sie do galerii wraz z minimalnym kompendium wiedzy o historii malarstwa polskiego. Zamieszczono takze moje opisy kilku obrazow, ktore moglem lepiej poznac tylko dzieki studiom nad kolorowymi przezroczami. Zbior Instytutu nie byl kompletowany celowo - rodzil sie z darow, podobnie jak kolekcja Muzeum Narodowego w Krakowie, sila rzeczy jest wiec przypadkowy. Na swiadome kolekcjonowanie mozna sobie pozwolic tylko wtedy, jesli dysponuje sie odpowiednimi srodkami pienieznymi. Zrebem galerii sa obrazy podarowane w polowie lat 70., pochodzace z kolekcji Alexandra Malenia-Korczynskiego. Kolejne wartosciowe dary doszly dopiero w latach 90., jak np. obraz Gierymskiego, Bacciarellego, Lutnista Wyspianskiego czy Obrona Czestochowy przypisywana Januaremu Suchodolskiemu. Byly to znaczace dary i zycze Instytutowi, by nastepne lata przyniosly podobne.
- Do Stanow Zjednoczonych przyjechal Pan po "Dame z gronostajem" Leonarda da Vinci. Jest Pan jej "osobistym" opiekunem, jednakze Pana stosunek do wywozu tego najwiekszego dziela znajdujacego sie w polskich zbiorach z kraju, jest negatywny.
- Oczywiscie nie zgadzam sie w pelni z decyzja wyzszych instancji, ale tak sie sklada, ze od trzydziestu lat jezdze z Dama po swiecie. Przede wszystkim jako pracownik muzeum, kustosz, czyli opiekun, jestem odpowiedzialny za to dzielo sztuki. Obraz XV-wieczny malowany na cieniutenkiej desce najlepiej sie czuje w jednym miejscu ze stala temperatura i wilgotnoscia. Podroze sa wyjatkowo niebezpieczne, mimo ze dzielo jest transportowane w specjalnych skrzyniach o podobnych warunkach klimatycznych. Przeciez podczas startu samolotu wytwarzaja sie wibracje, ktore moga powodowac mikrowstrzasy w samej materii obrazu. To, ze obecnie nie stwierdzamy na jego powierzchni wyraznych zmian nie znaczy, ze po dziesieciu latach nie wystapia one gwaltownie. Nie ma wlasciwie innego obrazu Leonarda da Vinci, ktory by podrozowal po calym globie. Na swiecie jest tylko okolo 12 obrazow tego malarza, wiec sam ten fakt powinien nakazywac unikanie nawet najmniejszego ryzyka. Ponadto jest to obraz powszechnie identyfikowany z Krakowem. To jedno z trzech - obok Wawelu i oltarza Wita Stwosza - wielkiej rangi dziel sztuki w Krakowie. Dziennikarze nawet ukuli termin, ze "Dama z gronostajem jest ikona Krakowa". Ostatnio obraz bardzo intensywnie podrozowal, przez ostatnie 2 lata prawie go nie bylo w Krakowie. Wielokrotnie spotykalem ludzi, ktorzy rezygnowali z wejscia do muzeum, poniewaz brakowalo najwazniejszego eksponatu. Dlatego uwazam, ze kazdy, kto przyjezdza do Krakowa, powinien obraz zastac na miejscu.
- Jest to wyjatkowy obraz nie tylko w kolekcji Muzeum Czartoryskich. Na czym polega unikatowosc tego akurat dziela Leonarda?
- Obraz Leonarda ma wrecz nowoczesna sile wyrazu, co bylo szczegolnie widoczne na waszyngtonskiej wystawie sprzed dziesieciu lat, zatytulowanej "Circa 1492". Sam bylem zdumiony decyzja kuratora, gdyz National Gallery posiada obraz Leonarda - portret Ginevry de Benci. Dopiero jak w pracowni konserwatorskiej zobaczylem te dwie prace lezace obok siebie, zrozumialem subtelna roznice miedzy Leonardowskim quattrocento obrazu waszyngtonskiego namalowanego w latach 70. XV wieku a cinquecento naszego, malowanego ok. 1490 r. Tamten obraz malowal artysta, ktory jeszcze bardzo malo wiedzial o fizyce swiata. Te 15 lat, co potwierdzaja kodeksy Leonarda, byly latami nieprawdopodobnej aktywnosci szczegolnie w badaniach nad optyka, natura swiatla i w badaniu anatomii ludzkiego ciala. Amerykanom chodzilo o pokazanie sztuki w okresie wielkich odkryc: Ginevra Benci jest poniekad jeszcze obrazem sredniowiecznym, a Dama z gronostajem jest obrazem, ktory zdecydowanie otwiera malarstwo nowozytne.
- Czy z okazji powrotu "Damy" do Krakowa zaplanowano specjalne uroczystosci?
- Jak obraz Leonarda wraca z dlugiej wedrowki, zawsze jest przygotowywany wieczor powitalny. Traktujemy go nie jako przedmiot, ale jako osobe. Spotkanie przy renesansowej muzyce i poezji Dantego, Petrarki i Ariosta w wykonaniu Jerzego Treli odbedzie sie 6 czerwca. Ja tez bede mial krotkie wystapienie, ktore zatytulowalem "Podroze z Dama: od placu Czerwonego po ulice San Francisco". Bede mowil m.in. o wystawach, w ktorych Dama z gronostajem brala udzial. Choc jestem ich przeciwnikiem uwazam, ze mimo wszystko niektore wyjazdy byly uzasadnione, jak np. udzial w waszyngtonskiej wystawie czy pokaz we Wloszech. Jesli chodzi o obecny wyjazd amerykanski, mam mieszane uczucia. W Milwaukee rzeczywiscie zrobiono ogromna reklame wystawie i odwiedzilo ja ponad 150 tysiecy widzow, natomiast w Houston z powodu ogromnej konkurencji trzech innych wystaw (rownoczesnie byly tam ekspozycje z Phillips Collection w Waszyngtonie, z Muzeum Puszkina w Moskwie i wystawa impresjonistow ze zbiorow dunskich) az trzykrotnie mniej.
Podroze Leonarda sa fascynujace same w sobie. Kiedys, jak ladowalem z Dama w Rzymie w strasznej burzy, przebijalismy sie przez chmury, blyskawice dookola, myslalem, ze ten malarz, naukowiec, badacz swiata przyczynil sie do zbudowania samolotu i teraz sie tymi samolotami "rozbija" po calym swiecie. Natomiast budynek muzeum w Milwaukee, ktory zaprojektowal Hiszpan Santiago Calatrava, jeden z najwybitniejszych architektow na swiecie, laczacy formalnie dziob statku badz ptaka z otwieranym dachem, bialy, obudowany dookola linami, byl wyjatkowym miejscem do prezentacji obrazu. Taka forme odbiegajaca od znanych i ogolnie przyjetych moglby wymyslic Leonardo. Slowem: jak w bajce.
- Dziekuje za rozmowe.
Pierwodruk - "Przegląd Polski", Nowy Jork, 6 czerwca 2003 r.;
przedruk za zgodą redakcji
![]() |
| Wolontariusz Andrzej Ziobroń przemawia podczas otwarcia wystawy.
|
W dniu 29 marca br. w Instytucie odbyła się pierwsza impreza z okazji obchodów „60-tej rocznicy powstania Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce”.
W części oficjalnej, Prezes Instytutu Jacek Gałązka przedstawił historię i okoliczności powstania Instytutu w Nowym Jorku, po czym odbyła się miła uroczystość nagradzania wolontariuszy okolicznościowym plakatem z wizerunkiem Marszałka, wykonanym przez znanego w środowisku amerykańskim artystę, Rafała Olbińskiego.
W dalszej części, wolontariusz Instytutu, Andrzej Ziobroń wygłosił słowo wstępne o wystawie, właścicielu kolekcji Alfredzie Szeblu, nawiązał do historii powstania muzeów i pierwszych zbiorów gromadzonych w świątyniach i domach patrycjuszy.
![]() |
| Zbiór Alfreda Szebla na wystawie inaugurującej obchody 60-lecia Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku.
|
Następnie zebrani oglądali przygotowaną wystawę, obejmującą 18 ram wystawowych, w których umieszczono 182 karty. Początek ekspozycji przedstawia dokumenty dotyczące pobytu Piłsudskiego na zesłaniu na Syberii, np. pismo z dnia 7 stycznia 1888 r., którym Gubernator Irkucka informuje Departament Policji, że najwyższym rozkazem z dnia 8 kwietnia do Wschodniej Syberii został zesłany Józef Piłsudski, na pobyt pod jawnym nadzorem policyjnym i zamieszkał od 11 grudnia w miejscowości Kireńsk.
Zbiór znaczków, chociaż nie pokazany w całości, uchodzi za najbardziej kompletny zbiór wszystkich wydań polskich związanych z Piłsudskim. Zawiera między innymi cięte wydania i próby kolorów z 1928 r., nr 235 czwórka na dużym arkuszu, 20 lecie wymarszu Legionów ręcznie perforowane, wydania żałobne w odmianach (mały i duży krzyż), pamiątki z sypania kopca, statek „J. Piłsudski”, XXV rocz. wymarszu legionów, odmiany z bloczkiem, poczta obozu Woldenberg IIC z próbami, poczta solidarnościowa, naklejki patriotyczne i współczesne wydania.
Na wystawie można było nabyć plakat okolicznościowy z podpisem wspomnianego wyżej artysty Rafała Olbińskiego, koperty FDC ze znaczkiem Instytutu i skasować je specjalnym stemplem okolicznościowym, zaprojektowanym na jubileusz 60-lecia. Stempel ten będzie w użyciu przez cały rok na wszelkiej wychodzącej z Instytutu korespondencji.
Wystawa będzie czynna w miesiącu maju. Można ją oglądać w godzinach otwarcia Instytutu, a najlepiej po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym. W późniejszym okresie wystawa będzie eksponowana we fragmentach okresowo wymienianych.
W
niedzielę 3 listopada w Galerii Instytutu Józefa Piłsudskiego,
odbyło się spotkanie z okazji Dnia Niepodległości Polski. Prelekcję
o orderach polskich wygłosił długoletni wolontariusz i opiekun zbiorów
medalierskich i filatelistycznych Instytutu, Andrzej Ziobroń. Mówił o
próbie ustanowienia pierwszego polskiego Orderu Niepokalanego Poczęcia
Najświętszej Marii Panny przez króla Władysława IV w roku 1633.
Dalszą część prelekcji poświęcił omówieniu dwóch najwyższych
orderów polskich, tj. Orderu Orła Białego i Virtuti Militari.
Na wystawie ze zbiorów Zbigniewa Gajdy można było oglądać Order Orła
Białego z gwiazdą, wszystkie pięć klas Virtuti Militari oraz
wszystkie odznaczenia II Rzeczypospolitej, uzupełnione o odznaczenia za
Powstania Śląskie, Powstanie Wielkopolskie i obronę Lwowa.
W
części artystycznej wystąpili artyści Polskiego Instytutu
Teatralnego w Ameryce Janina Katelbach z programem pieśni legionowych i
z poezją patriotyczną przy akompaniamencie Pablo Zingera. Licznie
zgromadzona publiczność włączyła się we wspólne śpiewanie.
Janina Katelbach w trakcie recytacji
180 Second Avenue, New York, NY 10003, tel. 212
505-9077, fax 212 505-9052, e-mail: info@pilsudski.org
![]()
© 2002-2005 Józef Piłsudski Institute of America. All rights reserved. Webhosting & design: InternetPL.US