W dniu 12 października, 2013 r. (sobota) Instytut zaprasza na trzecie Sympozjum Polonijny Nowy Jork. W programie wystapienia: prof. Anny Jaroszyńskiej - Kirchmann z Eastern Connecticut State University o polskiej powojennej diasprze w świecie, prof. Mariusza Wołosa z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie o gen. Bolesławie Wieniawie-Długoszowskim oraz Krzysztofa Langowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej o powstaniu i założycielach Instytutu Piłsudskiego w Ameryce.

W tym roku będziemy gościć studentów polskiego pochodzenia, którzy zaprezentują w języku angielskim swoje projekty badawcze dotyczące spraw polskich: Luizę Newlin-Lukowicz (NYU), Piotra Puchalskiego (NYU) i Agnieszkę Petlę (City College)

Konferencja odbędzie się w siedzibie Instytutu 180 Second Avenue i bedzie trwała od godz. 14 do 18. Po obradach recepcja.

Zapraszamy do uczestnictwa.  Zachęcamy do poszerzenia wiedzy o Polonii Amerykańskiej w Nowym Jorku. Zarezerwuj czas! Przyjdź, zaproś swoich znajomych, przyjaciół i rodzinę! Szczegóły i program sympozjum na naszej stronie.

{plusone}

Instytut Piłsudskiego w Ameryce zaprasza na sympozjum

"Polonijny Nowy Jork"

w sobotę 12 października, 2013 r w siedzibie Instytutu Piłsudskiego.

Prowadzenie/chair: dr Iwona D. Korga

Program:

Panel: Piłsudczycy w Nowym Jorku: 14:00- 15.45

prof. Anna Jaroszyńska – Kirchmann  (ECSU) – Tworzenie sie Polskiej wojennej i powojennej diaspory w świecie, w USA i w Nowym Jorku - zarys ogólny
dr hab. prof. UP Mariusz Wołos (Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie)–  Emigracyjne niedole pierwszego ułana Drugiej Rzeczypospolitej. Generał Boleslaw Wieniawa-Dlugoszowski w Stanach Zjednoczonych w latach 1940-1942
Krzysztof Langowski (IPN) – Początki powstania i działalności Instytutu

Przerwa

Panel: New York City Students and Polish Affairs: 16.15– 17.45

Luiza Newlin-Lukowicz  (NYU) – The interaction of Polish and English in the speech of Polish New Yorkers
Piotr Puchalski (NYU) – The Rationale for Polish Colonial Activity in the Context of the Expedition to Liberia (1934-38)
Agnieszka Petla ( City College CUNY) – Expulsion of Poles and Germans after the end of WWII

Recepcja

Uroczystość została dofinansowana z grantu MSZ RP
Rezerwacja konieczna : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; tel: 212 505-9077
Adres: 180 Second Avenue, New York, NY 10003 (jak trafić).

Kiedy oglądamy stare zdjęcie, na odwrocie często możemy znaleźć stempelek fotografa, notatkę na temat miejsca i daty zdjęcia, a nawet kto na nim jest. Ale gdzie jest “odwrotna strona” zdjęcia cyfrowego?

Nazwa pliku nie jest dobrym miejscem na zapisanie tych informacji. Okazuje się jednak, że obrazy cyfrowe mają “odwrotną stronę”, informacje o zdjęciu lub skanie, zapisaną wewnątrz pliku. Zapis ten nie zmienia samego obrazu, a do jego odczytania (i zapisania) potrzebujemy odpowiedniego narzędzia - programu.

Informacje są różnego typu. Kamera cyfrowa zapisuje wiele danych technicznych takich jak czas naświetlania, przesłona, liczba pixli i dane samej kamery. Te metadane zapisywane są w standardzie zwanym Exif. Przy przesyłaniu zdjęć przydatna jest informacja o tym, co jest na zdjęciu przedstawione, kto je zrobił, tytuł zdjęcia, autor, dane o prawach autorskich itp. Te dane zapisywane są w standardzie o nazwie IPTC. Zarówno Exif jak i IPTC zostały wprowadzone około 1995 roku, a więc są dość stare. Ma to swoje zalety - większość programów odczytujących zdjęcia potrafi odczytać te etykiety, a więc dane te są łatwo dostępne. Ale standardy te mają wiele wad:

  • Nie wszystkie formaty plików cyfrowych mogą je zmieścić (np. obrazy w formacie png nie zawierają danych Exif).
  • Liczba etykiet jest ograniczona bez możliwości dodania nowych - brakuje ważnych pól, np. osoby na zdjęciu.
  • Zapis jest ograniczony w wielkości tekstu (mała liczba znaków), brak jest kodowania unicode (brak wsparcia dla polskich liter), brak możliwości zapisu w różnych językach i wiele innych.

Od kilku lat Instytut Piłsudskiego w Ameryce prowadzi ważny projekt digitalizacji zasobów archiwalnych. W naszym posiadaniu jest ponad 1.5 miliona stron unikalnych dokumentów dotyczących najnowszej historii Polski od 1863 roku do chwili obecnej. Są to teksty rozkazów, tajne dokumenty wojskowe, korespondencja, listy i wspomnienia, zdjęcia i wiele innych materiałow dokumentujących historię Polski i Polaków na świecie. Zbiory te są przez nas systematycznie skanowane i opisywane, a następnie udostępniane na naszej stronie internetowej Archiwów online. Pozwala to uchronić je przed zniszczeniem (papier, jak wiadomo, ma określony czas życia) i przed zapomnieniem. Proces ten jest pracochłonny, wymaga sprzętu i umiejętności.

Od kilku lat, instytucje rządowe w Polsce dofinasowywały ten ważny dla zachowania dziedzictwa narodowego program. W tym roku pomoc ta niespodziewanie się urwała.

Nasza sytuacja stała się krytyczna. Nie chcielibyśmy przerywać pracy, z której wyników już w tej chwili korzysta 20 tysięcy badaczy historii rocznie. Nie chcielibysmy przerywać działań, które zabezpieczają przed rozpadem niepowtarzalną dokumentację historyczną. Dlatego też zwracamy się o pomoc finansową do Państwa: użytkowników strony Online, czytelników naszych biuletynów e-mailowych, przyjaciół i sympatyków, członków Instytutu. Apelujemy do wszystkich, którzy doceniają ważność ocalenia, zabezpieczenia i udostępniania cennych zasobów archiwalnych, które są w posiadaniu Instytutu.

Każda kwota w tym trudnym dla nas okresie jest ważna. Wpłaty można dokonać online na naszej stronie, używając karty kredytowej albo przelewu bankowego w Polsce. Przyjmujemy też czeki wysłane na adres Instytutu, 180 Second Avenue, New York, NY 10003, wystawione na Pilsudski Institute. 

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy!

{plusone}

Na gorące dni lżejszy temat. Chociaż może niekoniecznie lżejszy, a na pewno gorący. W ostatnim okresie dostawałem całą serię emaili od znajomych, wszystkich z kontami w yahoo. Emaile wygladały dość podobnie - “hej, zobacz co ciekawego znalazłem” i link do strony internetowej. Jeśli tekst jest po angielsku, a Twój korespondent używa polskiego, łatwo jest od razu być podejrzliwym, ale nie zawsze tak jest. Link prowadzić może do strony, która zainfekuje Twój komputer, może nawet próbowac ukraść hasła, które używasz. To zjawisko ma juz swoja nazwę (Spear Phishing - łowienie z ostrym narzędziem?).

Mam też znajomych którzy popadają w drugie ekstremum i unikają jakiejkolwiek obecności w sieci - nie zapisują sie do społeczności, nie odpowiadają na emaile (albo nawet nie używają komputera, co jest już ekstremizmem konserwatywności). Ludzie Ci wylewają dziecko z kąpielą, gdyż obecność w sieci ma swoje autentyczne zalety, co jest widoczne szczególne mocno wtedy kiedy jak my jesteśmy daleko od bliskich sobie ludzi (lub na odwrót, to bliscy czy rodzina wyjechali daleko).

Zdarza mi się też od czasu do czasu zajmować się czyimś komputerem lub laptopem całkowicie opanowanym przez wirusy. Zwykle wygląda to tak, że komputer chodzi bardzo wolno, a jakakolwiek próba połaczenia ze stroną internetową powoduje przekierowanie na inną stronę (prawdopodobnie jeszcze bardziej zawirusioną). W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest skopiowanie cennych materiałów (a następnie przepuszczenie plików przez dobry program antywirusowy) i kompletne sformatowanie twardego dysku.

Zdarza się też dość często, że poczta jest odrzucona przez serwer odbiorcy (ze słabą wymówką). Ten problem jest o tyle skomplikowany, że widzi go tylko nadawca (odbiorca zwykle odpowiada “przecież do mnie poczta zawsze dochodzi”...) a naprawić go może tylko odbiorca. 

Jak z tym wszystkim sobie poradzić? Nie ma w tym żadnej wielkiej magii, wystarczy zdrowy rozsądek. Poniżej kilka uwag z własnego doświadczenia:

PARTNERZY
mkidn
bn
senat
ndap
msz
dn
psfcu
nyc